WHEN YOUR DREAMS COME TRUE



Od czego tu zacząć? Od tego że nigdy nie spodziewałam, że moje sny mogą się spełnić? Od tego, że czekałam na tę chwilę aż 2 lata, czy od tego, że płakałam jak głupia, że nigdy ich nie spotkam?

Może zacznijmy od początku. Bars&Melody poznałam gdzieś na przełomie 2015/2016 roku. Pamiętam, że siedziałam w pokoju na kanapie przy włączonych lampkach choinki i przeglądałam YouTuba. Nagle natrafiłam na utwór dwóch chłopaków. Była to chyba piosenka "Hopeful" z brytyjskiego "Mam Talent", jak dobrze pamiętam. Kiedy wsłuchałam się w słowa, chciało mi się płakać, bo poniekąd opisywała moją przeszłość. Bardzo zaciekawił mnie ten duet. Zaczęłam słuchać ich innych piosenek. Któregoś dnia dowiedziałam się, że chłopaki mieli koncert w Polsce. Przeszukałam internet i faktycznie! Bars&Melody byli na trasie koncertowej YSOT. 
Parę miesięcy później chłopaki znowu mieli przyjechać do Polski. Tak bardzo chciałam ich spotkać, ale co z tego... Rodzice, kasa, kilometry... "Jeszcze nie raz będą w Polsce."- powtarzała mi ciągle mama. No dobra, dałam sobie spokój. Oglądałam na snapie ich występy, M&G, słuchałam Radia Young Stars. 
Mijały miesiące, a ja coraz bardziej chciałam ich przytulić. Słuchając ich piosenek, płakałam. Było to dla mnie bardzo dziwne. Nigdy wcześniej nie myślałam, że mogę płakać przez jakiś zespół. Pamiętam, jak nie rozumiałam tych wszystkich fanek 1D czy Biebera, aż w końcu mnie też to dopadło. Ciągle tylko BAM i BAM... :D 
Parę miesięcy później Remik- menager Young Stars, ogłosił Young Stars Festival 2016. Dowiedziałam się o tym dopiero na wakacjach. Było za późno, aby kupić bilet M&G. Pomyślałam, że dam sobie spokój, ale po jakimś czasie kuzynka oznajmiła mnie, że kupiła bilet Be Young Star i przekonywała mnie, żebym też z nią pojechała. Oczywiście zgodziłam się bez zastanowienia, ale moi rodzice... W końcu dali się namówić. Tak się cieszyłam! 
To był mój pierwszy koncert. Mimo że nie miałam M&G zobaczyłam chłopaków dosłownie 5 metrów przede mną, jak udzielali wywiadu. Niestety, byli oddzieleni barierkami, a ich ochroniarze zabronili robić sobie z nami zdjęcia. Oczywiście emocje poszły w górę i jak to ja musiałam się rozpłakać. :D Potem rozmawiałam z ich menagerem. Pytał się czy wszystko OK. Kiedy powiedziałam, że zobaczyłam BAM zaczął się śmiać (w sumie teraz się mu nie dziwię :D). Ich koncert był niesamowity. Obiecałam sobie, że na następny YSF kupię M&G.
I tak minął kolejny rok. W międzyczasie chłopaki mieli koncerty w Polsce, ale moja lokalizacja nie pozwalała mi jechać. Wszędzie za daleko...  Po ogłoszeniu kolejnej edycji Young Stars Festival 2017, już szykowałam się do zakupu biletu M&G. Miesiąc przed sprzedażą miałam wszystko przemyślane. W dzień wystawienia biletów, cały czas siedziałam przy komputerze i odświeżałam stronę, ponieważ postanowiłam kupić bilet przez internet. Niestety nie udało się... Bilety poszły w jednej sekundzie. Co się później okazało, nie zdążyli wystawić ich nawet na stronie. Dziewczyny, które kupowały w empiku, były pierwsze. Nawet nie macie pojęcia jak mi wtedy było przykro...  Czekałam tyle czasu, żeby ich przytulić, tyle wyrzeczeń, a tu nic... Płakałam przez jakieś 3 dni. W głębi duszy miałam nadzieję, że jeszcze wystawią drugą pulę biletów. Niestety... W końcu kupiłam bilet pod sceną, ale to nie to samo. Nawet się nie cieszyłam...

Przyszły wakacje i czas wyjazdu do Warszawy. Dzień przed koncertem, ja z moją kuzynką postanowiłyśmy wybrać się do galerii Blue City na spotkanie z Marcusem&Martiniusem. Zanim jednak tam pojechałyśmy, pomyślałyśmy, aby zajrzeć do hotelu Novotel, w którym znajdowali się wszyscy artyści, również BAM. Pojawiła się we mnie iskierka nadziei, że może ich zobaczę. Kiedy przyszłyśmy na miejsce okazało się, że BAM wyszli chwilę przed nami. Jednak po jakimś czasie spotkałyśmy Johnnego Orlando. Zrobiłam wiele zdjęć. Tu wrzucę wam jedno z nich. 


Po południ, razem z kuzynką, postanowiłyśmy nie jechać na M&M i to była najlepsza decyzja jaką mogłyśmy podjąć. Dlaczego? Otóż tego samego dnia spotkałyśmy Bars&Melody! Gdzie? W restauracji! Kiedy do niej weszłam nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje. Moi idole jedzą sobie lunch w tej samej restauracji co ja. Przecież to brzmi jak historia ze snów! Moje marzenia się spełniły. 
Na początku im nie przeszkadzałyśmy, aby w spokoju zjedli obiad. Ja usiadłam najbliżej Leo. W międzyczasie Tilly uśmiechała się do mnie. Kiedy chłopcy mieli już wychodzić spytałam Leo czy mogę sobie zrobić z nim zdjęcie. Bez chwili zastanowienia spytał jak mam na imię i mocno przytulił, po czym zrobiliśmy sobie masę zdjęć i selfie. Potem również z Charlim i Tilly- siostrą Leo. Ona jest taka urocza i przemiła. Chwilę pogadałyśmy, wymieniłyśmy się snapami. Kiedy chłopaki już wychodzili nagle zleciało się masę dziewczyn. Niestety ochrona zabroniła im robić zdjęć.





  
  Tego samego dnia spotkałam również mamę Charliego i jego siostrę Brookie.



To był zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu. Nigdy nie spodziewałam się, że moje sny kiedyś się spełnią. Czekałam tyle czasu, aby ich spotkać i udało się! I to jeszcze gdzie?! W restauracji! Żaden M&G, który trwa minutę, a może nawet mniej, na którym zrobisz sobie jedno zdjęcie, ewentualnie nagrasz filmik, zamienisz 2 zdania... To było coś więcej niż M&G.

Jeśli Tobie nie udało się jeszcze spotkać Twoich idoli, rób wszystko, aby Twoje marzenie się spełniło. Przekonaj rodziców, sama nazbieraj pieniądze, nie czekaj, aż Ci ktoś da. Ja nie jestem tą dziewczyną, której rodzice wszystko sponsorują i ma trzy a może nawet więcej M&G w ciągu roku. Jeśli myślisz, że Ci się nie uda, to wiedz, że się mylisz. Jak nie w tym roku to w następnym, ale na pewno spełnisz swoje marzenie. Dla mnie już nie ma rzeczy niemożliwych. Jeżeli czegoś będziesz bardzo chcieć i będziesz robić wszystko, aby to się spełniło, to na pewno osiągniesz swój cel. Uwierz w siebie.

Przepraszam, że ten post był tak długi i chaotyczny, ale pisząc, go miałam tysiąc myśli na minutę. Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Do następnego :*





Komentarze

  1. jestem mega tym poruszona, bo ja tez ich spotkałm ale w hotelu i nie byłm jedna z tych psychofanek, ale niestety chłopcy sie juz żegnali i szli do siebie do pokoju po ysf, wiec to było moje ostatnie spotkanie i ja sama musiałam jechac, możliwe, ze jutro mi sie uda i wierze w to bardzo, bo sa moim zyciem

    OdpowiedzUsuń
  2. tak bardzo jestesmy podobne, bo ja rycze zawsze kiedy ich ogladam i słucham, a jak widze nowy post Leo to moje pierwsze słowa to "i mis you baby" i wiem, ze pierwsze co mu powiem jak go spotkam, to to, ze teskniłam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty